niedziela, 17 listopada 2013

But I'm too numb to feel right now


F L O R R I E

Będziesz wielka – powtarzali, nawet nie mając pojęcia jak bardzo się mylili. Mierząc metr sześćdziesiąt nie zwojujesz świata mody, biegając niczym rącza gazela po wybiegach. Nie pójdziesz w ślady matki, nie zrobisz kariery na szpilkach i okładkach bezcelowo drukowanych magazynów. Przypominasz ją w jednym, być może nawet próbujesz jej dorównać – w liczbie mężów. Masz dwadzieścia sześć lat, a dwukrotnie jakiś mniej lub bardziej znany facet nakładał obrączkę na twój palec. Pamiętasz, że w obu sytuacjach uśmiechałaś się od ucha do ucha.
Richie – mąż numer jeden, mąż przystojny, bogaty, wysoko ustawiony właściciel luksusowych klubów nocnych, częsty ich bywalec. Richie, mimo pięknego uśmiechu, potrafił przywalić, potrafił rzucić w ciebie nawet butelką Jacka Danielsa. Media mówiły, że jesteś lesbijką, że nie ma innego dobrego powodu, aby uciekać od kogoś tak przystojnego. Media mówiły, że mogłyby być z tego piękne dzieci. A ty dostrzegłaś wtedy jak słaba jesteś. I już wiedziałaś, że nigdy nie będziesz wielka. Miałaś dwadzieścia dwa lata i po raz pierwszy nie mogłaś obejść się bez używek. Po raz pierwszy zdałaś sobie sprawę, że nie lubisz, kiedy się o tobie mówi. Kiedy jest głośno.
Trevor – mąż numer dwa, mąż również przystojny i bogaty, silny, popularny, mąż ryzykant, nie potrafiący obyć się bez adrenaliny. Sądziłaś, że to ten, że to prawdziwa miłość. Bez wahania stanęłaś przed ołtarzem w Las Vegas. Bez wahania powiedziałaś tak. I naprawdę byłaś szczęśliwa. Skupiałaś się na nim i na muzyce, znowu mogłaś pisać, znowu mogłaś grać. Był dla ciebie, kiedy tego potrzebowałaś. Ale zawiodłaś go. Nie pojawiłaś się na wyścigu, nie zjawiłaś, chociaż tak bardzo prosił. Teraz tego nie żałujesz, bo naprawdę nie chciałaś widzieć jak umiera. Miałaś dwadzieścia pięć lat i zostałaś wdową. I po raz kolejny nie mogłaś, nadal nie możesz, obejść się bez używek. Teraz nie mówią o tobie. Mówią o nim. Jest ci lepiej.


FLORENCE  K. WALSH
Dwudziestosześcioletnia perkusistka The Vacanters 

Rozwódka, wdowa. Córka aktora i modelki. Kilkukrotnie pojawiała się w serialach młodzieżowych, starała się nawet o rolę Virginii Potts, chcąc bardzo zaistnieć w świecie filmów Marvela. Wiecznie uśmiechnięte, niespokojne dziecko. Domek przy plaży, sypialnia z widokiem na ocean.

LUDZIE


Lubimy wątki. Lubimy powiązania. 
Bywamy w miarę... często. 
Cześć. :)

5 komentarzy:

  1. [Witam ślicznie w imieniu Administracji pierwszą panią i życzę udanej zabawy ;)]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Nie jestem w stanie zmienić tej czcionki niestety. Imię jest mistrzowskie. :D
    Jutro Ci coś zacznę. :>]

    Peter King

    OdpowiedzUsuń
  3. [No weź, nie witaj mnie tak. Powiedz lepiej, że Florrie mogłaby zabalować w barze, żeby Tom miał powód do szantażowania jej zdjęciami.]

    OdpowiedzUsuń
  4. [no nie? :D zawsze było odwrotnie, że to kobiet było więcej xd
    wącik, wącik... impreza... tak standardowo, albo jakiś koncert, an którym występuje parę zespołów no i się spotkają... co by tu jeszcze ciekawego wymyślić, żeby nie było nudno...]

    Ren.

    OdpowiedzUsuń
  5. [o, widzisz, dobry plan, możesz zacząć :D
    z góry mówię, że moje wypowiedzi nie są długie :D]

    OdpowiedzUsuń