TOM PHOENIX
Sprzedajny paparazzi kompromitujący gwiazdy
Był sobie taki Tommy, w którym nie pokładało się wielkich nadziei. Nie tylko dlatego, że był średnim dzieckiem średnio zamożnej rodziny, ani że przynosił do domu ze szkoły średnie oceny, choć to zapewne również miało swój wkład w relacje jego między rodzicami. Po prostu nie przejawiał specjalnych talentów, ani nie wymagał specjalnej troski. Mógł uczyć się od najlepszych i porównywać z gorszymi, w dodatku miał tyle wolności (nawet więcej) ile potrzeba młodemu chłopcu. Tommy'emu często wybaczano błędy, czy raczej ignorowało się je, bo najmłodszy z braci był większym urwisem, a wymagać musieli najwięcej od tego najstarszego, któremu marzył się uniwersytet i wyjazd daleko z tego głupiego Kentucky. Środkowemu bratu również marzyły się szaleństwo, dziewczyny i żeby wyjechać ze wsi, do której nawet pies z kulawą nogą nie zagląda; zawsze chciał błysku fleszy, którymi mógłby się napawać i które raziłyby go w oczy, kiedy pozowałby na czerwonym dywanie z Kate Winslet czy Winoną Ryder. Opanował podstawowy stopień edukacji z wynikiem średnim i na tym ją zakończył, bo w Hollywoodzie nieważny stopień naukowy, a talent. Jak się okazało, Tommy ukrytego talentu aktorskiego nie posiadał nigdy, chyba że idzie o wyłudzenie cennych informacji, ale przynajmniej sam sobie jest szefem i nikt nie mówi do niego "Tommy".
[Podoba mi się on. Ale pomysłów nie mam. :D Cześć.]
OdpowiedzUsuńFlorrie
[ Witam ślicznie na blogu ;) Daję też znać, że blogspot znowu żyje własnym życiem i nie mogę dodać Twojej karty do linków, mam nadzieję, że zaraz wróci wszystko do normy ;>]
OdpowiedzUsuń[Cześć! Nie wiem, jak u Ciebie wygląda sprawa z wątkami męsko-męskimi. W razie czego, zapraszam do Petera. :D]
OdpowiedzUsuńPeter King
[Florrie może zabalować w barze, wiesz? A potem Tom może szantażować ją zdjęciami. Co Ty na to? ;>]
OdpowiedzUsuńFlorrie